Zajęcia prowadzą

SHIDOIN
Andrzej Auguściak

5 DAN Aikido Aikikai,
2 DAN Ju-jitsu,
1 DAN Aikibudo
,
1 DAN Judo.

129.jpg


SHIDOIN
Maksym Grzywiński

4 DAN Aikido Aikikai,
2 DAN Iaido,
1 KYU Aikibudo,
2 KYU Ju-jitsu.

49.jpg

Harmonogram treningów
Andrzej Auguściak
Pn

18.30-20.00


grupa początkująca
grupa średniozaawansowana
grupa zaawansowana

Śr

18.30-20.00


grupa średniozaawansowana
grupa zaawansowana

Maksym Grzywiński
Pt

18.30-20.00


grupa początkująca
grupa średniozaawansowana
grupa zaawansowana

Adres naszego dojo

Sala Studium Wychowania Fizycznego i Sportu Politechniki Częstochowskiej
42-201 Częstochowa, ul. Dąbrowskiego 71  (naprzeciwko Stadionu LA)
tel. 34/ 32-50-993 lub 34/ 322-73-67

 

Mapa dojazdu:

Kliknij aby powiększyć
Kliknij aby powiększyć

Uwagi o aikido

Dla mnie aikido jest przede wszystkim sztuką życia, w której doskonalenie samego siebie polega nie tylko na rozszerzaniu możliwości fizycznych, lecz na poznaniu własnego umysłu, jego uwarunkowań i ograniczeń. Aikido pozwala zrozumieć siebie, a w konsekwencji zrozumieć i zharmonizować się z otaczającym światem. Ta harmonia to na początku przede wszystkim akceptacja tego, co jest "tu i teraz". Świadomość własnego ciała, a zwłaszcza jego odczuć i potrzeb w danej chwili jest punktem wyjścia do poznania tego, co się dzieje na zewnątrz. Dla większości ludzi tego typu stwierdzenie jest zupełnie niezrozumiałe. Jednak uważne obserwowanie życia przekonuje nas o jego słuszności. Stare chińskie powiedzenie mówi:

"Nic nie jest na zewnątrz, nic nie jest wewnątrz, gdyż to, co na zewnątrz jest również wewnątrz,a to, co wewnątrz jest również na zewnątrz".

Aikido jest zapewne sztuką ciała; techniki, które zawiera a także ćwiczenia oddechowe usprawniają funkcjonowanie nie tylko mięśni, ale także wpływają pozytywnie na pracę organizmu jako całości, czyli ma aspekt w pełni zdrowotny. Zapewne aikido wpływa również na stan naszej psychiki. Uświadomienie sobie własnych bloków, zahamowań i kompleksów w połączeniu z pracą z własnym ciałem ma działanie psychoterapeutyczne. Poruszając temat zdrowia, dostrzegam jeszcze jedno zagadnienie, mianowicie ponad czterdziestoletnie doświadczanie w praktykowaniu sportów i sztuk walki, a zwłaszcza aikido, jest mi bardzo pomocne w wykonywaniu zabiegów w prowadzonym przeze mnie gabinecie terapii manualnej i bioterapii. Co prawda stosowane tu "rękoczyny" są odmiennej natury to wykonywanie różnego rodzaju manipulacji i mobilizacji kręgosłupa oraz stawów wymaga ogromnego wyczucia, zwłaszcza występujących zablokowań, ale także siły, z jaką nań trzeba oddziaływać. "Trening Ki" jest z kolei bardzo pomocny w stosowaniu bioterapii.

Oczywiście aikido to również sztuka samoobrony. Jednak po wieloletnich doświadczeniach w treningu judo i ju-jitsu uważam, że ćwiczenie aikido z ukierunkowanym celem na samoobronę, znacznie zmniejsza jego możliwości w tej dziedzinie. Związane to jest m.in. z tym, o czym uprzednio wspominałem a mianowicie z postawą "tu i teraz". Aikido to sztuka, w której odprężenie, relaks i otwartość decydują o "skuteczności" technik. Nastawienie do aikido "samoobrony", iż ćwicząc aikido muszę umieć się obronić paradoksalnie tę obronę utrudnia, często wręcz uniemożliwia. Taka postawa powoduje napięcie, a w rezultacie skurcz mięśni i tworzenie niekontrolowanych bloków ograniczając sprawność fizyczną oraz psychiczną (blokując m.in. przepływ energii Ki w ciele i minimalizując możliwości jej ekspresji). Człowiek, który myśli stale o każdej potencjalnej, możliwej sytuacji i przygotowuje sposób poradzenia sobie z nią, kiedy staje w jej obliczu jest często zupełnie bezradny, gdyż każda sytuacja jest inna.

Naturalnie żmudny intensywny trening może wyposażyć ćwiczącego w pewien zasób umiejętności i nawyków, które może wykorzystać w praktyce. W taki sposób prowadzi się zajęcia ze służbami mundurowymi, specjalnymi itp. W drodze, jaką podążamy w aikido taki trening w/g mnie nie ma sensu   jest martwy, gdyż nie dotyczy aktualnej rzeczywistości, lecz opiera się na przeszłych doświadczeniach, lub wybiegając w przyszłość zajmuje się czymś, czego jeszcze nie ma. Uważam jednak, że aikido wyposaża człowieka także w inne możliwości. Związane są one m.in. ze zjawiskiem określanym jako komunikacja niewerbalna. Podświadomość człowieka, a więc również narzędzie, którym się ona posługuje- ciało, wysyła różnorodne sygnały, bardzo często nie docierające do pola świadomości. Na podobnej zasadzie odbywa się odbiór sygnałów pochodzących od innych osób. Co prawda, jak już wspomniałem, reakcje na tego typu bodźce są z reguły nieświadome, to systematyka technik aikido (stopniowanie zakresu ruchów oraz kontaktu w trakcie ataku) pozwala na uświadomienie sobie własnych odczuć. Jednocześnie otwarta i zrelaksowana postawa jest tym sygnałem na zewnątrz, który w dużym stopniu może ograniczać agresję otoczenia. Są także w tym ukierunkowaniu aikido możliwości pojawiające się w trakcie tzw. "treningu Ki" rozwijające m.in. zdolności określane przez niektórych jako paranormalne. Dla mnie są one normalne i niekiedy można je wytłumaczyć w prosty sposób, innym zaś razem to, czego doświadczamy przeczy logice. Jestem jednak przekonany, że są to jak najbardziej naturalne, lecz stosunkowo mało poznane zjawiska, czyniące z aikido sztukę samoobrony w zupełnie innym wymiarze. Wymiar, o którym wspominam jest zupełnie niezrozumiały dla wszystkich tych, którzy prowadzą dyskusje na temat: czy aikido jest sztuką taką czy inną i na ile jest skuteczną na ulicy lub w innych warunkach "realnej" walki. Mam oczywiście swoje zdanie na ten temat, nie czas i miejsce jednak na przedstawianie go.

Aikido (czyt. życie) ma dla mnie wymiar także duchowy, ale tą sferę naszego istnienia najtrudniej a właściwie jest to niemożliwe, aby w pełni wyrazić słowami. Ćwiczący budo lub inne, tzw. "systemy medytacyjne" dążą do osiągnięcia jakichś wyidealizowanych stanów, a przecież życie (w tym również trening w dojo) nie jest statyczne, jest jak wartki strumień. Wiele rzeczy pojawia się, wiele odchodzi, wszystko jest w nieustannym ruchu, zatem jest świeże i jako takie powoduje, iż nie jest ono nudne. Jeśli tylko potrafimy obserwować życie jak małe dzieci, bez oceny i jakichkolwiek uprzedzeń nabiera ono odmiennego kolorytu, zbliżając nas do czegoś, co możemy nazwać duchowością.

Każdy, zatem w aikido może odnaleźć to, co go najbardziej interesuje. Zwłaszcza jest ono dla tych, którzy postrzegają człowieka w sposób holistyczny (całościowy). Aikido w/g mnie nie może zawierać takich elementów, które wpływają negatywnie na którykolwiek z wyżej wymienionych kierunków. Dlatego też rywalizacja, a także konkurencja są niepożądane, w aikido. Również egzaminy na stopnie szkoleniowe i mistrzowskie mogą zakłócać proces rozwoju jednostki. Jeśli są one jedynie środkiem, czy też krokiem w studiowaniu aikido wszystko w porządku, jeśli stają się celem, wywołują w ćwiczącym uczucia, które są hamulcem w jego rozwoju. Te uczucia to najczęściej lęk, ale także zachłanność. W/g mistyków wschodu te dwa uczucia są zaprzeczeniem duchowości.

Oczywiście każdy może w aikido odnaleźć swoją ścieżkę życia. Niektórzy fascynują się poszczególnymi mistrzami, inni zaś systemami czy szkołami. Ja jestem zwolennikiem w aikido czegoś, co w chrześcijaństwie nazywane jest ekumenizmem. Przecież w różnych szkołach aikido występuje wspólny rdzeń i wspólne zasady, a występujące różnice są często projekcją własnych możliwości i preferencji danego mistrza. Nawet w samym Aiki-kai są mistrzowie różniący się między sobą nie tylko osobowością, ale także sposobem wykonywania poszczególnych technik, czy też podejściem do aikido. Ja jednak twierdzę, iż aikido jest jedno i jak już wspomniałem jako sztuka życia jest jedynie środkiem na drodze rozwoju. Nie chodzi jednak o stworzenie nowego systemu, szkoły czy stylu, każdy wybiera to, co mu najbardziej odpowiada w aikido. Natomiast wszelkiego rodzaju szkoły czy organizacje, kiedy są małe istnieją dla ćwiczących, kiedy się rozrastają relacje się odwracają. Rządzi wówczas mechanizm związany z pieniędzmi lub z władzą, a najczęściej z jednym i drugim. Nie jest to zjawisko występujące jedynie w aikido czy też w innych sztukach walki, ale właśnie tu gdzie młoda osoba poszukuje drogi własnego rozwoju, dążąc do wolności (w pełnym tego słowa znaczeniu) m.in. system stopni wiąże ucznia ze szkołą lub organizacją. Uważam, iż szkoły czy organizacje, mogą ułatwiać jedynie spotkanie z innymi ćwiczącymi oraz nauczycielami z różnych miejsc w Polsce i świecie.

Jestem przekonany, że rozwój człowieka, w tym również podążającego ścieżką aikido to nie gromadzenie czy też zdobywanie czegokolwiek : umiejętności, tytułów, stopni, czy nawet poznawanie doświadczeń innych ludzi, lecz pozbywanie się jak najwięcej. To pozbywanie się nie może być dokonane jakimkolwiek wysiłkiem, gdyż nie jest to akt woli, lecz zrozumienia. Zrozumienie pojawia się wtedy, kiedy posługując się zmysłami czujesz bezsens tego, co robisz, dostrzegasz, ze teorie i przekonania, którymi się kierujesz to mity mające się nijak do rzeczywistości, (np. mit, że mocno napięte ręce są silne - całe ciało "centrum" jest silniejsze czy też np., że wszelkiego rodzaju etykietki przed lub po nazwisku czynią z danej osoby wielki autorytet, który bezkrytycznie należy naśladować). Często mówię swoim studentom "nie myśl, lecz czuj". Nasz świadomy intelektualny umysł potrafi często komplikować i utrudniać życie, ale szczególnie dotkliwie potrafi "dokuczyć" naszemu ciału, a przecież żyjące ciało jest niesamowicie inteligentne, "wie najlepiej - jak zachowywać się" w otaczającym je świecie. Lao Tsy legendarny chiński mędrzec z VI w. p.n.e. W traktacie "Tao-te-ching" tak to ujął:

"Uczeń, pracując osiąga codzienny postęp, lecz drogę można osiągnąć.
Jedynie przez codzienne straty: stracić tu, nie zdążyć tam...
Aż przychodzi spokój."

Powyższe "uwagi" są jedynie zasygnalizowaniem zagadnień związanych z aikido. Czym w rzeczywistości ono jest dla mnie i jak je czuję, nie jestem w stanie ująć żadnymi słowami.

Andrzej Auguściak