Dnia 5-ego sierpnia 2001 r. dotarłem wraz z panią Kiuchi do Tokio. Po zwiedzeniu industrialnego centrum miasta, udaliśmy się w kierunku Hombu Dojo. Hombu Dojo w Tokio to centrala Fundacji. Mieści się tam także kilka sal, otwartych dla członków Aikikai. Każdy członek fundacji (czyli federacji rozpoznawanej przez Aikikai) będzie mógł ćwiczyć.Faktycznie. Po okazaniu książeczki Polskiej Federacji Aikido mogłem uiścić jednorazową opłatę treningową (w wysokości "jedynie" sześćdziesięciu złotych). Członkowie " Hombu" zostawiają przy wejściu zalaminowane legitymacje i odbierają je przy wyjściu. Płacą miesięczne składki.
Treningi w Hombu Dojo zaczynają się już o szóstej trzydzieści i trwają do dwunastej w południe.Po trzygodzinnej przerwie rozpoczyna się (trwająca do dziewiątej wieczorem) kolejna sesja treningowa. Każdy trening trwa godzinę. Podczas ćwiczeń należy przestrzegać zasad etykiety, treningi traktować poważnie. Praktyka powinna być pogodna i nie powodować urazów. Wszyscy ćwiczący powinni wziąć udział w czyszczeniu maty po odbytym treningu.
Treningi są prowadzone dla zaawansowanych oraz początkujących, są specjalne dla dzieci, kobiet oraz zajęcia indywidualne. Tak informuje ulotka. Dość ciekawą rzeczą jest biuletyn informacyjny. Jest w nim zamieszczona lista osób, która zdobyła ostatnio stopnie mistrzowskie. Ku memu wielkiemu zdziwieniu było tam też nazwisko mojego Sensei - Andrzeja Auguściaka.
Budynek jest bardzo nowoczesny; niezwykle schludny i czysty. Chodzi się wewnątrz w klapkach lub można by też boso. Atmosfera która wewnątrz panuje jest wprost niezwykła. Z jednej strony jest to "otwarte dla wszystkich" centrum treningowe, bardzo nowoczesny budynek; z drugiej zaś strony, powstał na fundamentach starego dojo, gdzie O'Sensei nauczał Aikibudo. Przychodzi tu masa "gaijinów" czyli przybyszy spoza Japonii; ja spotkałem tam Hiszpana, Bułgara, Amerykanów i Kanadyjczyków. Mniej więcej na jednego przybysza trzech Japończyków. Treningi prowadzą znakomici nauczyciele (ja na przykład byłem na treningu prowadzonym przez sensei Endo) a spotkanie Doshu (czego doświadczyłem) nie stanowi dla bywalców niczego nadzwyczajnego. W Hombu Dojo przeplata się "duch tradycji" z nowoczesnością- otwarciem na obcokrajwoców. Jednoczesna świadomość, że nauczał tutaj Mistrz- Założyciel sprawia, że przebywanie tutaj jest niezwykłe.
Piotr Bulica


